Nowa strona WNStudio

Witam na nowej stronie WNStudio. Myślałem od dawna o zmianie strony na jakieś połączenie tradycyjnego wyglądu z czymś w rodzaju bloga. Chciałem przy tym mieć pełną kontrolę nad kształtem i treścią oraz możliwość aktualizacji na bieżąco. Myślę, że jestem już blisko… Gdybyście byli zainteresowani obejrzeniem moich wcześniejszych dokonań- zapraszam na poprzednią stronę pod adresem- www.foto.wnstudio.com.pl.

Niestety nie dysponuję tzw. lekkim piórem, więc z góry przepraszam za trochę „żołnierski” styl wpisów, ale pracuję nad tym…

Pozdrawiam.

Wojtek Natołoczny.

 

PAULINA I MARCIN

W ten weekend po raz kolejny miałem przyjemność pracować w Sieradzu. Coś jest na rzeczy z tymi zimnymi ogrodnikami, bo rano termometr pokazał 12 stopni. Na szczęście w miarę upływu dnia było coraz lepiej, a na nasz zaimprowizowany na szybko plener wyszło piękne słońce. Lepiej być nie mogło. No i Para Młoda- ich uśmiechami można by obdzielić kilka ślubów;)

 

 

I jeszcze plenerek…

Kilka próbek z naszego pleneru- tylko szybciutki rzut oka- nie skończyłem jeszcze edycji ale obiecałem wrzucić kilka próbek przed długim weekendem.

 

NATALIA I TOMEK

Najpierw zobaczyłem samochód którym jechali do ślubu i już wiedziałem że ten ślub będzie inny niż wszystkie. Cudnie odrestaurowane Volvo 544 – prawdziwy rarytas. Byłem ciekawy jak będzie przebiegała ta uroczystość- Natalia pochodzi bowiem z Ukrainy, i msza miała być połączeniem dwóch obrządków. Proboszcz jak się okazało był za młodu na parafii za naszą wschodnią granicą i chyba trochę sentymentalnie podszedł do tematu. Za część prawosławną był odpowiedzialny Tato Natalii. Dogadali się błyskawicznie. Piękne nabożeństwo w dwóch językach, wzruszona była chyba nie tylko najbliższa rodzina. Później sala weselna- jak się okazało właścicielem jest Grzegorz Caban którego nazwisko nie jest obce wielbicielom opery nie tylko w kraju ale i za granicą. Podarował nowożeńcom krótki recital po północy. Cóż jeszcze- no wypadałoby napisać coś o ukraińskich dziewczynach… Ech, żeby sobie nie nagrabić u żadnej ze stron napiszę że są tak samo piękne jak polskie;)

Proszę kliknąć po więcej zdjęć (mogą się chwilke ładować).

 

Ewelina i Tomek

Z Tomkiem połączyły nas wspólne pasje- jedną z nich jest motoryzacja, co do drugiej to musicie sobie sami odpowiedzieć (nie chcę być posądzony o naruszenie ustawy anty…). Wspaniale pracuje się  z ludźmi którzy nadają na tych samych falach, rozumieją i potrafią docenić fotografię. Kilka fotek z naszego pleneru.

Aneta i Tomek

Anetę i Tomka poznałem na długo przed ich planowanym ślubem. Wszystko mieli zaplanowane i dopięte na ostatni guzik. Nawet chyba pogoda nie miała wyjścia, i musiała się dostosować. Piękny słoneczny dzień. Chyba są zadowoleni z rezultatu, bo kolejne wesele w rodzinie nam się szykuje…

Proszę kliknąć po więcej:

Warsztaty oświetleniowe

Tym razem zostałem zaproszony do Łodzi na warsztaty oświetleniowe firmy Phottix. Jak zwykle gdy spotka się kilku fotografów rozmowa schodzi prędzej czy później na sprzęt fotograficzny, ale nie sposób było nie zauważyć modelki…

 

Magda i Kuba

Chyba najmłodsza para z jaką miałem przyjemność pracować. Prawie ich nie poznałem, gdy przyjechali po odbiór albumów…skuterem. Dodatkowo bardzo ciekawe było to dla mnie doświadczenie ponieważ są oni Adwentystami Dnia Siódmego, i cała ceremonia ma inny przebieg od ceremonii rzymskokatolickiej. Trafiliśmy idealną pogodę, piękne słońce w dzień, a na plener „złota godzina” (na godzinę przed zachodem słońca).

 

 

Więcej:

Ania i Dominik

Przylecieli z UK żeby się pobrać w Starym Kraju. Niestety musieli wracać praktycznie od razu, więc nie było szans na późniejszy plener. Niedaleko sali znaleźliśmy taką oto scenerię- trochę jak ze stacji kosmicznej. Może ktoś zgadł co to za ustrojstwo? Odpowiedź pod zdjęciami.

Cóż, potrzeba matką wynalazku…Na parkingu składowane były części wiatraka który miał być montowany w okolicy.

Karolina i Grzegorz

Trochę się obawiałem tej sesji zaręczynowej, głównie dlatego, że miała się odbyć w mieście Łodzi gdzie byłem dawno temu i kojarzyła mi się z szarymi ulicami i podupadającą Piotrkowską.Wiosną wybrałem się na warsztaty nikoniarzy (pomimo bycia „canoniarzem” zostałem ciepło przyjęty) z zamiarem przygotowania gruntu pod sesję. Zdziwienie moje było wielkie- Łódź okazała się pięknym miastem, Piotrkowska super odrestaurowana (niestety jeszcze nie do końca), z mnóstwem klimatycznych knajpek. Księży Młyn pełen kontrastów- obok przedwojennych familoków nowoczesne lofty w pofabrycznych przestrzeniach których nie powstydziłaby się niejedna europejska stolica. Nie spodziewałem się, że będę miał problem ze znalezieniem opuszczonych hal fabrycznych- nie było łatwo, płoty i firmy ochroniarskie okazały się standartem. Ale dość o mieście, kilka słów o bohaterach tej sesji- Karolinie i Grzegorzu. Gdyby było coś takiego jak skala zakochania, to oni dostaliby ode mnie 100 punktów na 100 możliwych. Mam tylko nadzieję, że udało mi się to pokazać na zdjęciach.

Agnieszka i Krzysztof

Lipiec nie należał do najcieplejszych, ale może to i dobrze- przeżyć w sukni ślubnej w upalny dzień nie jest wcale łatwo. Nam pogoda dopisała, co prawda nie było za dużo słońca, ale przez to i temperatura znośna. Na plener za to trafiliśmy idealnie. Po krótkiej wizycie na skateparku ( dziękuję Patrycji za pożyczenie deskorolki;) trafiła się sceneria niecodzienna, trochę księżycowa- dno zbiornika retencyjnego, który miał być wkrótce wypełniony wodą. Tak więc można powiedzieć niepowtarzalna okazja. Wyrazy uznania dla Agnieszki i Krzyśka, może szczególnie dla Krzyśka za cierpliwość podczas sesji plenerowej;)

Plener Malwiny i Pawła

Dziś troszkę zdjęć z naszego pleneru. Robiliśmy chyba ze trzy podejścia, aż w końcu pogoda okazała się łaskawa. Piękna pani młoda, przystojny pan młody no ich super pozytywne nastawienie- taki miks musiał zaowocować fajnymi zdjęciami (mam nadzieję), ale też świetną zabawą. Przyjechali na rowerze, a kończyliśmy kąpielą w zimnej Warcie;)

Warsztaty w Krakowie

Po sezonie ślubnym (lub przed następnym sezonem ślubnym) lubię brać udział w spotkaniach z innymi pasjonatami fotografii ślubnej. Wymieniamy doświadczenia, czegoś nowego można się zawsze dowiedzieć, podzielić się własnymi spostrzeżeniami. Często łączymy to z warsztatami- tym razem spotkaliśmy się w Krakowie u Grzegorza znanego także jako „Moment”. Kilka godzin spacerowaliśmy po mieście z sympatyczną parą. Na nasze potrzeby zostali parą młodą na czas sesji. Poniżej kilka próbek.

Ania jest nie tylko piękną i fotogeniczną dziewczyną ale jakby tego było mało jest też bardzo sympatyczna:) Pozdrawiam wszystkich „warsztatowiczów”

Sabina i Marcin i moje rodzinne miasto…

Sabina i Marcin- przyjaciele z mojego rodzinego Kluczborka. Jak to ostatnio coraz częściej bywa, życie rzuciło ich za granicę- do słonecznej Hiszpanii -zazdroszczę szczególnie zimą;)

Zaczynamy od reportażu z kościoła, a wieczorem szybki plenerek w pałacu w Maciejowie.

Fotografowanie rodziny i znajomych zawsze wiąże się z dodatkowym stresem, ale tym razem bawiłem się wspólnie z nimi i to wyśmienicie. Starałem się ograniczyć ilość zdjęć które publikuję, choć przyznać muszę, że idzie mi to opornie. Pozdrawiam.

Ewelina i Jarek- plener ślubny

Nadszedł czas zdjęć plenerowych. Musieliśmy zrobić 2 podejścia- pierwszego dnia złapała nas burza- właściwie powinienem napisać Burza przez duże B- lało bardzo intensywnie przez ponad 2 godziny. Nazajutrz też nie było pewności co do pogody, zaryzykowaliśmy i pojechaliśmy do Mosznej. Zamek trochę jak z bajki, piękny park z kwitnącymi rododendronami (chyba tak się nazywają), no i przywitała nas przepiękna pogoda. Pozdrawiam Ewelinę i Jarka- już w Sztokholmie ale wiem, że czekają na rezultaty naszego plenerku.

Jarek i Ewelina- ciąg dalszy…

Po sesji zaręczynowej czas na ślub i wesele. Obiecałem nowożeńcom zdjęcia na stronie w niedzielę wieczór, więc nie rozpisuję się, tylko wklejam zdjęcia. Zaczęliśmy nietypowo bo u fryzjera… męskiego. 


Ewelina i Jarek i…Wrocław

Miałem przyjemność spacerować po Wrocławiu z Eweliną i Jarkiem. Praca z nimi była czystą przyjemnością- przesympatyczni młodzi ludzie na co dzień mieszkający w Szwecji, wrócili na kilkanaście dni żeby powiedzieć sakramentalne „Tak”. Zapraszam do obejrzenia rezultatów naszego spaceru.